Czas na troche zmian w domu. Kupilismy Jonathanowi nowa sofe do pokoju, u Oskara zmienilismy troche uklad mebli... teraz maja swoje pokoje, ale dalej siedza i spia tylko w jednym ;)
Z rodzinnego pamietnika
czwartek, 15 listopada 2012
Wczoraj bylam z dziecmi na basenie, dzien zakonczyl by sie spuer, gdyby nie fakt, ze tego w przebieralni ktos ukradl Oskarowi IPADA!!! No kazdy wiedzial, ze kiedys musi zginac komus Ipad, ale ze Oskarek byl pierwszy?! No coz miejmy nadzieje, ze inni naucza sie na bledzie Oskara! Mam nadzieje, ze Oskar dostal swoja lekcje i teraz bedzie bardziej bral odpowiedzialnosc za swoje rzeczy. Zglosilismy to na policje, ale to i tak nic nie pomoze, 1500kr jestesmy w plecy.
A idac na basen zobaczylam, ze Oskar zostawil swoj rower nie przypiety i mialam z nim o tym porozmawiac, ze nie bedize mogl jezdzic do szkoly rowerem jak nie bedzie zapinal roweru, bo juz w tym roku szkolnym stalo sie tak, ze ukradli mu 2 rowery (z czego jeden po 3 tygodniach znalezlismy). Juz wtedy myslalam, ze dostal nauczke, ale widac to bylo za malo!
Dawno juz nic nie pisalam, a to wszystko przez brak czasu, albo po prostu z powodu tego co sie priorytetuje. W skrocie opisze co sie zdazylo od ostatniego wpisu.
Przyjecie Halloween udalo sie! Dzieci byly bardzo zadowolone. Dzieci swietnie sie poprzebieraly.
We wtorek rano zjedlismy sniadanie, pozniej pakowalismy walizki do samochodu i juz o 11 wyjechalismy, bardzo wczesnie, ale to dlatego, zeby nie bylo stresowo. Zamiast stac nad garnkami w dziec wyjazdu, postanowilismy pojechac na obiad do Bambu. Jedzenie tam jak zawsze rewelacja!
Lot byl spokojny, a Amandka nie uchylil nawet jednego oka ;) grzeczna dziewczynka!!!
Dolecielismy do Irlandii cali i zdrowi :) Przyjechal po nas Pawel, godzina byla 23.30 jak bylismy juz na miejscu w domu u Oli i Pawla.
Nastepnego dnia byl dzien Halloween i musze powiedziec, ze tego dnia nie zapomniemy do konca zycia! Niesamowite przezycie, my z Radkiem mielismy gesia skorke. Irlanczycy naprawde obchodza te swieto! Ola wszystko przygotowala: stroje na Halloween, nawet dla nas doroslych jak i dla tych najmniejszych jak Zuzia i Amandka!!! Zadbala nawet o takie szczegoly jak obros, ciasteczka halloweenowe, woreczki.... jednym slowym bylo SUPER!
Dzieci z Pawlem i Marcinem byli na basenie, oczywiscie tak bardzo wyczekiwanym. Innego dnia bylismy w centrum, pozwiedzac Dublin od srodka (czytaj: sklepy ;) Radek troszke sie na to na mnie denerwowal, no ale coz, byc w Dublinie i nie zachaczyc o sklepy? Nie da sie! W sobote bylysmy z Ola na Car boot. Bylo dokladnie tak jak to sobie wyobrazalam. Znalazlam tam mnoooooooooostwo super rzeczy z czeko kupilam jakies 2 reklamowki, ciuszki, buciki, kocyki, zabawki... Zeby nie bylo za malo to dostalam jeszcze od Oli walizke ciuszkow dla Amandki!!!
W niedziele byly chrzciny Zuzi, Ola naszykowala tyle jedzenia, ze moznaby bylo pomyslec, ze to na wesele!!! Zuzuia w kosciele byla bardzo grzeczniutka, nawet nie zaplakala, jak jej ksiadz lal na glowke swiecona wode, a nie bylo to malo. Takze mamy w rodzinie nastepnego anioleczka, teraz tylko czas na Amandke, naszego malego usmiechnietego diabeleczka :)
Po powrocie do domu cala srode sie byczylismy, tzn ja, Oskar, Jonathan i Amanda, bo biedny Radek bo 3 godzinach spania musial isc do pracy :(
W czwartek 8/11 bylam na kontroli z Amandka, niestety spadla 30g :( co bardzo nas zasmucilo. Nastepnego dnia wieczorem Amanda krzyczala, nie bylo nic w cyckach, Radek musial pojechac po mleko i od tamtej pory dokarmiam ja 3 razy dziennie po 60-90ml i przystawiam do piersi co 2 godzine, czasem jest pusta, czasem pelna, ale dalej walczymy!
Po 5 dniach mielismy nowa kontrole i co? Poszla do gory 360g!!! Niezle jak na 5 dni!
Przyjecie Halloween udalo sie! Dzieci byly bardzo zadowolone. Dzieci swietnie sie poprzebieraly.
We wtorek rano zjedlismy sniadanie, pozniej pakowalismy walizki do samochodu i juz o 11 wyjechalismy, bardzo wczesnie, ale to dlatego, zeby nie bylo stresowo. Zamiast stac nad garnkami w dziec wyjazdu, postanowilismy pojechac na obiad do Bambu. Jedzenie tam jak zawsze rewelacja!
Lot byl spokojny, a Amandka nie uchylil nawet jednego oka ;) grzeczna dziewczynka!!!
Dolecielismy do Irlandii cali i zdrowi :) Przyjechal po nas Pawel, godzina byla 23.30 jak bylismy juz na miejscu w domu u Oli i Pawla.
Nastepnego dnia byl dzien Halloween i musze powiedziec, ze tego dnia nie zapomniemy do konca zycia! Niesamowite przezycie, my z Radkiem mielismy gesia skorke. Irlanczycy naprawde obchodza te swieto! Ola wszystko przygotowala: stroje na Halloween, nawet dla nas doroslych jak i dla tych najmniejszych jak Zuzia i Amandka!!! Zadbala nawet o takie szczegoly jak obros, ciasteczka halloweenowe, woreczki.... jednym slowym bylo SUPER!
Dzieci z Pawlem i Marcinem byli na basenie, oczywiscie tak bardzo wyczekiwanym. Innego dnia bylismy w centrum, pozwiedzac Dublin od srodka (czytaj: sklepy ;) Radek troszke sie na to na mnie denerwowal, no ale coz, byc w Dublinie i nie zachaczyc o sklepy? Nie da sie! W sobote bylysmy z Ola na Car boot. Bylo dokladnie tak jak to sobie wyobrazalam. Znalazlam tam mnoooooooooostwo super rzeczy z czeko kupilam jakies 2 reklamowki, ciuszki, buciki, kocyki, zabawki... Zeby nie bylo za malo to dostalam jeszcze od Oli walizke ciuszkow dla Amandki!!!
W niedziele byly chrzciny Zuzi, Ola naszykowala tyle jedzenia, ze moznaby bylo pomyslec, ze to na wesele!!! Zuzuia w kosciele byla bardzo grzeczniutka, nawet nie zaplakala, jak jej ksiadz lal na glowke swiecona wode, a nie bylo to malo. Takze mamy w rodzinie nastepnego anioleczka, teraz tylko czas na Amandke, naszego malego usmiechnietego diabeleczka :)
Po powrocie do domu cala srode sie byczylismy, tzn ja, Oskar, Jonathan i Amanda, bo biedny Radek bo 3 godzinach spania musial isc do pracy :(
W czwartek 8/11 bylam na kontroli z Amandka, niestety spadla 30g :( co bardzo nas zasmucilo. Nastepnego dnia wieczorem Amanda krzyczala, nie bylo nic w cyckach, Radek musial pojechac po mleko i od tamtej pory dokarmiam ja 3 razy dziennie po 60-90ml i przystawiam do piersi co 2 godzine, czasem jest pusta, czasem pelna, ale dalej walczymy!
Po 5 dniach mielismy nowa kontrole i co? Poszla do gory 360g!!! Niezle jak na 5 dni!
czwartek, 25 października 2012
niedziela, 21 października 2012
No i ten tydzien dobiega konca. Ale to dobrze, bo coraz to blizej dni do wyjazdu do Irlandii!!! Nie mozemy sie doczekac!
Wczoraj bylismy w Ullared zrobic zakupy na Halloween. Kupilismy wiekszosc rzeczy co potrzebne.
Dzieci, ktore zglosily sie na Halloween:
60 x 25 = 1500kr
300kr LOKAL
Rzeczy do dokupienia:
Wczoraj bylismy w Ullared zrobic zakupy na Halloween. Kupilismy wiekszosc rzeczy co potrzebne.
- cukierki na wage 1,67 kg 75,05 kr
- 4 x 350g (4 opakowania) cukierkow karamelkow owocowych 35,80 kr
- OLW Cheez chips 250g 15,95 kr
- Bacon Snacks 2st 25,90 kr
- OLW Cheez Balls 250g 15,95 kr
- Estrella Big Bang 18,95 kr
- Bordsduk (obrus papierowy) 80x80 3,95
- Popping Candy (proszek strzelajacy 3x10st 29,85 kr
- Twix 3x10sz 89,85 kr
- Bordsduk (obrus papierowy w rulce) 1,2mx6m x2st 19,90 kr
- Cukierki zelki malinowe 375g 12,95 kr
- Big gumki do zmazywania 25 st 223,75 kr
- Balony 8st 8,95 kr
- Zabawka zel 1 st 9,95 kr
- Pepsi 30 st 99,90 kr
- Pepsi PANT 30st 30,00 kr
- Halloween dekoracja czaszki 3st 38,85 kr
- Sok 0,5l 12,95 kr
- Swieczki duze 6 st 22,95 kr
- Maräng bezy 2st 30,00 kr
- ____________________________
Dzieci, ktore zglosily sie na Halloween:
- Anton 60kr
- Angelica 60kr
- Isak
- Benjamin 60kr
- Oliver 60kr
- Eliza 60kr
- Elon 60kr
- Jasmine 60kr
- Rasmus 60kr
- Lina 60kr
- Albin 60kr
- Philip 60kr
- Oskar 60kr
- Josefine 60kr
- Victor 60kr
- Alexandra 60kr
- Otto
- Lucas 60kr
- Maja 60kr
- Anna 60kr
- David 60kr
- Albin
- Klara 60kr
- Oskar 60kr
- Jonathan 60kr
60 x 25 = 1500kr
300kr LOKAL
Rzeczy do dokupienia:
- sås do lodow
- mus ziemiaczany
- parowki
- marchewka
- strössel brun
- maräng
środa, 17 października 2012
Wczoraj bylismy z dziecmi na basenie. Bylo super. Oskar, Jonathan i Albin kompali sie, a ja z Amandka patrzylsmy i to w dokladnym tego slowa znaczeniu. Amanda byla niesamowita, smiala sie jak sie Jonte wyglupial, siedziala mi na kolanach i po prostu patrzyla na chlopakow i wode.
...a dzisiaj kolej na Amandke, idziemy na babysim, mam nadzieje, ze bedzie sie jej podobac tak jak poprzednim razem. Ostatnio zaczela uzywac nozek przy plywaniu, wywijala nimi jak mala syrenka.
No i chlopaki dzisiaj tez mieli ochote poplywac :)
No i chlopaki dzisiaj tez mieli ochote poplywac :)
Ja dostalam jeczmien na oku i wygladam jakby ktos mi przylozyl ;)
Wczoraj bylam zaniesc Lotcie kwiaty i bombonierke z zyczeniami powrotu do zdrowia. w poniedzialek miala robiona tomografie komuterowa, ktora nie wykazala przezutow, ale na watrobie znalezli biala plamke, beda to badac, ale wstepnie uwazaja, ze jest to "plamka tluszczu". Wczoraj robili jej zabieg, ktory polegal na wycieciu kawalka macicy, to beda brac do dokladnych badan.
z calego serca zycze jej zdrowia!
Subskrybuj:
Posty (Atom)


